Strona główna

czwartek, 27 grudnia 2012

Rozdział 5/ ostatni


2 miesiące później.
Włącz to :http://www.youtube.com/watch?v=9YuO6np8Ma8
_______________
ZAYN proszę cie daj mi koki proszę cie potrzebuje tego zayn proszę -zwijałam się z bólu na podłodze i krzyczała podczas gdy zayn nie chciał dać mi koki. Tak uzależniłam się już od tego nie potrafiłam wytrzymać bez kreski jednorazowego szczęścia. Nie umiałam zapanować nad pragnieniem tak jak robił to Zayn.


*z perspektywy Zayna *

Nie potrafiłem już dłużej patrzeć jak Rose cierpi, płakała zwijała się na podłodze a ja patrzyłem i żałowałem tego bardziej niż kiedykolwiek czegokolwiek. Miałem jej pomóc a zniszczyłem jeszcze bardziej jej życie. Wtedy sam byłem przyćpany i nie potrafiłem pocieszyć, pomóc jej jakoś normalnie. Te dwa miesiące były cudowne,było jak w bajce. Koka,seks,sen to było życie. Ale tylko po kresce tego świństwa,które zniszczyło całe nasze moje i Rose życie.
Zjebałem. Nie potrafię patrzeć już na cierpiącą Rose.

-Rose ja.. ja przepraszam nie mogę.
- Zayn do cholery daj mi proszę cię tylko raz ostatni
- nie Rose musisz ..musisz przestać musisz iść na odwyk ..ale wybacz ja ja nie potrafie ci już pomóc sam sobie nie radzę... - spojrzałem w jej pełne łez smutku i bólu oczy. To nie była moja Rose. Nie miała już tego blasku w oczach i tego uśmiechu na ustach który zawsze był. To już koniec nie potrafię. Nie będę żył z świadomością że ktoś przez mnie umiera.

Rose ja..- otworzyłem szafkę obok mnie i wyjąłem z niej broń.

Zayn co ty robisz kurwa?- odpowiedziała przerażona Rose która jak poparzona wstała z podłogi i chciała podejść do mnie.

Rose nie podchodź ! idź pod ścianę. -powiedziałem stanowczo a dziewczyna posłusznie wykonała moje polecenie ponieważ bała się.

Podszedłem do niej i wpiłem się w jej usta to był bardzo namiętny pocałunek lecz krótki. Gdy odsunąłem się już od niej spojrzałem w jej smutne oczy i powiedziałem

-Obiecaj mi że pójdziesz do kliniki. Że będziesz się leczyć i nie zrobisz sobie nic. Obiecaj.

-Zayn obiecuje ale co ty robisz Zayn nie proszę nie zostawiaj mnie – powiedziała szlochając wiedząc że nic już nie może zrobić.

  • Rose ja ja odejdę nie mam siły patrzeć jak cierpisz przez mój błąd. Tak jestem egoistycznym dupkiem ale wierzę w ciebie wierzę że sobie poradzisz. Obiecaj mi to.

  • Obiecuję Zayn.. Ale nie rób mi tego – powiedziała Rose
  • Kocham Cię Rose.. - wyszeptał ledwo słyszalnie po czym drżącą dłonią przyłożył lufę broni do swojej skroni i chwycił stojącą obok blondynkę mocno za dłoń.

-Zayn, błagam...- Rose mocniej ścisnęła go za dłoń .

- Kocham Cię.- to były ostatnie słowa wypowiedziane przez niego.

Strzał. Odgłos upadającego ciała. Płacz Rose. Koniec milości. Miłości zakazanej.
____________________________________

Koniec;) Długo się z nim męczyłam ale wreszcie jest :)
Smutny może ale nie wiem.. to ostatni rozdział jeszcze dodam epilog i możliwe że rozpocznę nowe opowiadanie.
Dziękuje za chodź trochę odwiedzin(niestety zero komentarzy ;<)
Pozdrawiam wszystkich cieplutko oraz.. wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku kochani.xx

Aśka.x

2 komentarze:

  1. Niedawno zobaczyłam Twojego bloga, i muszę Ci powiedzieć, że masz wielki talent! :) Czekam teraz na kolejne opowiadania xx

    OdpowiedzUsuń